The Kishka Monologues, reż. Yoni Eilat

09:43

To, że spektakl można zrobić tak naprawdę o wszystkim nie dziwi nikogo. Dziwi jednak fakt, że opowiadanie o jedzeniu na scenie, zrobiło tak wielkie wrażenie. The Kishka Monologues to muzyczny popis aktorów Teatru Yiddishpil z Izraela, który opowiada o żydowskich potrawach, przepisach i zwyczajach. W końcu, The Kishka Monologues to niezwykłej klasy spektakl, który bawiąc uczy i ucząc bawi

/fot. archiwum Teatru Yiddishpil/

Z wielkim zaciekawieniem słuchałam pięknych utworów płynących ze sceny. A było ich naprawdę dużo, każdy w innej konwencji, w innym układzie choreograficznym. Na scenie ani przez moment nie było nudno. Ciągle coś się działo. Ciągle chciało się więcej. Nie wystarczyło półtorej godziny, aby pozachwycać się aktorami Teatru Yiddishpil, ich wspaniałym wokalem. Ich charyzmą, która pozwalała na czas trwania sztuki nie widzieć tak naprawdę świata poza nimi. Ale oprócz muzycznych utworów, przy akompaniamencie Orena Sela, pojawiały się także piękne opowieści o zwyczajach żydowskich. O sposobie robienia danych potraw oraz o ważności wspólnego zasiadania do stołu, który w czasach dzisiejszych coraz bardziej jest zaniedbywany.

Fakt, że całość grano w scenografii przypominającej niewielką jadalnie, w bardzo klasycznym stylu, podkreślił tylko specyfikę żydowskiej kultury. Bo na scenie umieszczono duży stół, gdzie bohaterowie zasiadali i snuli swoje opowieści o pysznych daniach robionych przez babcie. Te smaki pozostać miały z nimi przez całe życie, dlatego konsekwentnie z wielkim szacunkiem do tych dań wspominali potrawy, które teraz próbują odtworzyć na nowo. Niestety, z różnymi skutkami, bo przepisy nie istniały. Istnieć nie mogły, bo jednym z ich elementów było zapamiętanie składu danych dań. Z tego, co się udało zanotować w pamięci robiono potrawy, dlatego za każdym razem były one inne. I trudno było odtworzyć je ponownie. Nikt przecież nie mógł, a raczej nie wypadało mu spisywać przepisów, bo kto tego spróbował od razu był ganiony.

Kulinarno-muzyczna wyprawa po kuchni żydowskiej pełna była niesamowitych historii opowiadanych w języku hebrajskim i jidysz. I inaczej tego nazwać nie można, jak niezwykłą podróżą po wspomnieniach, sentymentalną i wzruszającą. Budzącą śmiech. Radosną. Ale największej radości dostarczała tutaj sama gra aktorska. A raczej ich obycie ze sceną i pewność, że to, co serwują swoim widzom jest warte uwagi. I tak właśnie było, a energia, której dostarczyli niosła się po widowni. Gratulacje dla reżysera, Yoni Eilata, który postanowił przypomnieć, jak ważną rolę odgrywa kuchnia w naszym życiu. Jak ważne jest wspólne zasiadanie do stołu, a co za tym idzie umacnianie rodzinnych więzi. Aż żal było, kiedy spektakl się skończył i, bardzo nie chcąc, trzeba było wracać do domu. Z tymi wszystkimi smakami i potrawami, jakie aktorzy wspominali.


The Kishka Monologues
Teatr Yiddishpil z Izraela 
reżyseria: Yoni Eilat 
kierownictwo muzyczne: Lior Ronen 
projekty kostiumów: Ofir Chazan, Liron Blis 
choreografia: Meital (Tula) Damari 
projekt świateł: Misha Chernyavsky 
oświetlenie, technika: Stas Zotov 
tłumaczenie, organizacja: Niva Mitelman 
kierownictwo projektu: Zelig Rabinovitz 
obsada: Yoni Eilat, Yonathan Rozen, Ronit Asheri, Miri Ragendorfer, Einat Segal-Cohen
akompaniament: Oren Sela (pianino)

Zobacz także

0 komentarze

YouTube