Rodziny, reż. Eugen Jebeleanu

12:59

Spektakl Rodziny powstał z konkretnego powodu. Z chęci zabrania głosu w ważnej sprawie. A wszystko za sprawą pewnego wydarzenia z roku 2016. Kiedy to organizacje pozarządowe związane z Kościołem oraz zrzeszone w Coalitia pentru Familie przekazały Parlamentowi apel, w którym prosili o zmianę w konstytucji w Rumunii. I za pewne nie wywołałoby to żadnej reakcji społecznej, gdyby nie próba ograniczenia wolności i naruszenia demokracji

/fot. materiały prasowe/

Organizacje te domagają się zmiany art. 48 konstytucji Rumunii, gdzie znajdziemy zapis dotyczący „rodziny”. Według nich rodzina oparta jest na dobrowolnym związku kobiety i mężczyzny, co dyskryminuje osoby LGBT. Ale to nie wszystko, bo domagano się również ograniczenia wielu swobód kobiet w tym prawa do aborcji czy prawa do sztucznego zapłodnienia. To spowodowało, że Studenci Uniwersytetu „Lucian Blaga” w Sibiu, pod kierunkiem Eugena Jebeleanu przygotowali spektakl, w którym postanowili przypomnieć czym rodzina jest naprawdę. Nie uciekając się do stereotypów czy powszechnie promowanych wzorców. Stworzyli na scenie trzy kompletnie odległe od siebie obrazy. Trzy kompletnie różne grupy bohaterów.

Łączące ich relacje nie należały do łatwych. Mamy rodzeństwo, które nie potrafi sobie wybaczyć wielu podjętych decyzji. Nie umie ze sobą rozmawiać. Nie próbuje nawet siebie zrozumieć. Trafimy także do mieszkania pewnego małżeństwa, a właściwie do ich salonu gdzie przy dźwiękach telewizora słuchać będziemy o wielu ważnych społecznie kwestiach, o relacjach z ludźmi, o miłości, o uchodźcach. Wszyscy bohaterowie będą jednak wpatrywać się w telewizor i od niechcenia odpowiadać na jakiekolwiek pytania. Nikt nikogo nie będzie słuchał. Nikt z nikim nie będzie chciał rozmawiać. A uczucia jakie powinny łączyć kochające się osoby, w tym przypadku znikną całkowicie. Jakbyśmy znaleźli się pomiędzy kompletnie nieznającymi się osobami. I w końcu historia dwóch braci, którzy wspólnie zmagać się będą z przemocą. Będą się wspierać, aby obronić się przed atakami nienawidzących ich osób.

I tak wszystkie te historie zmierzać będą do jednego, do przedstawienia modelu rodziny, który potrafi wiele przetrwać, wiele zrozumieć. I nie będzie tutaj chodzić wyłącznie o jakieś własne błędy czy przewinienia, ale również o dokonane wybory. Studentom Uniwersytetu „Lucian Blaga” zależeć będzie na takim zarysowaniu relacji rodzinnych, aby widzowie mogli zrozumieć, że wolność każdej jednostki jest ważna, że niezależnie od płci, orientacji, wyznania, pochodzenia powinniśmy się wspierać, a przynajmniej próbować zrozumieć i darzyć szacunkiem. Ważność przedstawionych historii i późniejszych losów bohaterów pokazała, że wszystko to jest możliwe, jeśli tylko mamy chęci.

Zarówno scenografia jak i muzyka idealnie wtopiły się w opowiadane historię. Postawiono na minimalizm i z jego pomocą postanowiono zbudować pole do gry bohaterów. Przemyślany był to zabieg zwłaszcza, że scenografia była uniwersalna i to w geście widza należało, oczami wyobraźni, ją sobie stworzyć. Ale to właśnie okazało się najmocniejszą stroną spektaklu, trochę gorzej był z grą aktorską, bo miałam wrażenie że ci młodzi ludzie jeszcze nie znaleźli konkretnych pomysłów na swoje postacie, a co za tym idzie nie potrafili oddać ich prawdziwych intencji. Wyczuwało się sztuczność ich postaw. Nie potrafiło uwierzyć tworzonym na scenie charakterom. Mimo jednak wszystko dało się odnaleźć w tych potknięciach sens tego spektaklu i intencje reżysera. Zrozumieć, że sytuacja w Rumunii jest dla nich bardzo ważna. Że oni chcą i próbują coś zmienić.

/fot. materiały prasowe/
Rodziny
reżyseria: Eugen Jebeleanu
obsada: Ioana Cosma, Oana Marin, Vladimir Petre, Gabriela Pîrlițeanu, Ştefan Tunsoiu, Iustinian Turcu, Claudiu Urse

Zobacz także

0 komentarze

YouTube