Świat ludzi samotnych – rozmowa z Katarzyną Łęcką, Alicją Pietruszką, Mironem Jagniewskim i Sławomirem Packiem

10:00

Ktoś tu przyjdzie to najnowszy spektakl Katarzyny Łęckiej, która jak to sama mówi, językiem miłości opowie o problemach bohaterów sztuki. A problemy te nie będą wcale łatwe, bo samotność i wyobcowanie towarzyszą każdej z postaci. Pożerają ich od środka, niszczą. Z jakim skutkiem? O najnowszej koprodukcji Teatru WARSawy i Akademii Teatralnej w Warszawie opowie sama reżyserka oraz aktorzy: Alicja Pietruszka, Miron Jagniewski i Sławomir Pacek

/fot. Paulina Brzezińska/

Agnieszka Kobroń: Przewrotnie do tytułu spektaklu, o którym będziemy dzisiaj rozmawiać, zapytam: lubicie kiedy ktoś niespodziewanie wpada do was w odwiedziny? 
Alicja Pietruszka: Muszę przyznać, że ja naprawdę bardzo to lubię. Chociaż, jakby się nad tym dłużej zastanowić to już dawno nikt mnie tak nie odwiedził. Może dlatego, że odkąd zaczęliśmy żyć w erze telefonów wszystko stało się zapowiedziane.
Miron Jagniewski: Dla mnie to jest bardzo ciekawe pytanie, bo właśnie kupiłem mieszkanie na parterze i jeszcze nie mam domofonu (śmiech), więc jeśli ktoś chce mnie odwiedzić to musi postukać w okno, a że żaluzje mam zasłonięte… Czasem mogę po prostu poudawać, że mnie nie ma w domu. Chociaż nie ukrywam, że takie niespodziewane odwiedziny zawsze są dla mnie bardzo przyjemne. 
Katarzyna Łęcka: To ja trochę się wyłamię, bo traktuje swoje mieszkanie jako taką jaskinie, samotnie, miejsce do odpoczynku i odreagowania. Miejsce, gdzie bardzo rzadko kogoś wpuszczam. Być może wynika to z metrażu, bo mieszkanko jest naprawdę niewielkie i nie ma w nim takiej przestrzeni, która mogłaby posłużyć gościom. Więc jeśli kogoś już wpuszczę to na wstępie może się dużo o mnie dowiedzieć i mam trochę takie poczucie, że zdecydowanie za wiele. Dlatego w takim kontekście nie lubię być bardzo zaskakiwana niezapowiedzianymi odwiedzinami.
Sławomir Pacek: Ja mieszkam na strychu i to jest bardzo dobre miejsce, do którego niewiele osób ma siły dojść (śmiech). A tak naprawdę, na co dzień spotykam tak wiele ludzi, że już nie oczekuje i nawet nie chcę odwiedzin nikogo. Może trochę to smutne, ale ja lubię tę moją samotność.

A jak to jest z waszymi bohaterami w spektaklu Ktoś tu przyjdzie, gdzie ten niespodziewany gość jednak się zjawia? W jaki sposób to na nich wpływa i czy w ogóle ma jakieś znaczenie?
Sławomir Pacek: Dwójka naszych bohaterów celowo kupuje dom na odludziu, chce uciec od świata, bo ten poprzedni w którym żyli, gdzieś ich sponiewierał, w jakiś sposób zniszczył. To zmusiło ich do wycofania się i znalezienia swojej samotni. Mój bohater chce w tym miejscu być ze swoją ukochaną, wierzy że przez taki krok świat przestanie dla nich istnieć i będą mieć siebie na wyłączność. Pojawienie się w ich życiu tego obcego bardzo zaburza świat, który zaczęli budować. Nagle okazuje się, że odcięcie od wszystkiego wcale nie jest proste. Zresztą, to nie tylko chodzi o tego kogoś, o realne zagrożenie, bo prawdą jest, że ten obcy jest w nas, te demony czają się wszędzie i jak im nie ukręcimy łba w odpowiedniej chwili to wylezą i przejmą nad nami kontrolę.

Po dalszą część wywiadu zapraszam pod link: https://youartiste.com/artykul-twórcy-ktoś-tu-przyjdzie.

/fot. Paulina Brzezińska/

Zobacz także

0 komentarze

YouTube