Broniewski, reż. Adam Orzechowski

16:17

Życie Władysław Broniewskiego, na które dzisiaj można spojrzeć i ocenić ze sporym dystansem jest fascynujące i tragiczne zarazem. Wiele osób zaintrygowanych jego postacią stara się wskrzesić ją na nowo, a nawet dokonać rozrachunku poety ze światem współczesnym. Tego zadania podejmuje się również Radosław Paczocha, który w swoim dramacie, nie stara się wykreować obrazu poety niesłusznie skrzywdzonego przez los, tylko skupia się na przedstawieniu Broniewskiego, jako postaci barwnej, z problemami. Bo jak sam twierdzi cały XX wiek, taki właśnie był

Spektakl Broniewski w reżyserii Adama Orzechowskiego to pełna tragizmu opowieść o człowieku zagubionym, który przegrywa z historią. To opowieść o poecie, który potrzebuje ciągłej akceptacji i uznania w oczach innych. Pomimo wielu wątków historycznych, sztuka jest zgrabną opowieścią zaciekawiającą od samego początku swojego trwania. Prostym językiem mówi o najważniejszych wydarzeniach i jej postaciach. Zarówno Adam Orzechowski jak i Radosław Paczocha nie kierują się własną opinią na temat poety tylko snują pozbawiony własnych emocji obraz człowieka zniszczonego przez czas, miejsce i poglądy. Na myśl przychodzi porównanie życiorysu poety do drogi krzyżowej naznaczonej walką z własnym ja i polityką kraju. Jest to droga przez ból i mękę, którą bohater próbuje przejść z alkoholem przy boku. 

Władysław Broniewski, człowiek o poszlakowanej opinii. Poeta. Twórca poezji rewolucyjnej. Żołnierz. Za swoje zasługi został odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Wojskowego Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Mimo wielu zasług, wciąż pozostaje postacią zepchniętą w okowy nienawiści za poglądy i wyznanie komunistyczne. Pisywał pod dyktando władz, ale niespecjalnie się tego wstydził. Miał odwagę głośno powiedzieć, że jest dumny ze swoich wierszy na cześć Stalina, chociaż to one po dziś dzień pozostają pisarzowi niezapomniane i wypominane. Na jego kolaborację z komunistami patrzono z pogardą. Ale mało kto wie, że mimo wielu sympatii do tego środowiska Władysław Broniewski zachował swoje przekonania. Miał czelność i odwagę nie dostosowywać się do wszystkich narzuconych mu zadań. Doskonałym tego przykładem jest postawa wobec Bolesława Bieruta. Kiedy ten zleca mu napisanie polskiego hymnu, od nowa, z duchem czasów ówczesnych, Broniewski odmawia, a na kartce do prezydenta pisze zaledwie krótkie zdanie „Jeszcze Polska nie zginęła”. Dwoistość postawy i życiorysu bohatera  mieści się w jednej roli granej przez: Michała Jarosa (Broniewski młodszy) i Roberta Ninkiewicza (Broniewski starszy) - obydwie role zagrane znakomicie.

Order Virtuti Militari, stanowi punkt wyjścia do spektaklu. To najważniejsze polskie odznaczenie wojskowe w monstrualnych rozmiarach zostaje rozłożone na scenie i staj się miejscem przeznaczonym wyłącznie dla zasłużonego żołnierza i pisarza, Władysława Broniewskiego. Scenografia staje się doskonałą wizją oczekiwania na chylące się ku upadkowi życie Broniewskiego. Nie ma w niej żadnych elementów poza czerwonymi krzesłami i pięcioma taflami, które z hukiem upadają, aby zaakcentować ostatnią walkę poety o wolność kraju. To on, jako jedyny, pewnym krokiem przemieszcza się po tej przestrzeni, opowiadając ważniejsze momenty swojego życiorysu. Reszta aktorów dołącza do niego wyłącznie w chwili, kiedy los ich postaci splata się z losem tytułowego bohatera. Dodatkowym efektem, podkreślającym dziejące się na scenie wydarzenia jest doskonale dobrana i przygotowana oprawa muzyczna. Chylę czoło w kierunku Marcina Mirowskiego. Wszystkie te elementy oraz wydarzenia dziejące się na scenie tworzą ramy opisujące bohatera w każdym jego przekonaniu, myśleniu, zdaniu. Jest to obraz wielostronny, który stara się pozostawić odbiorcom spektaklu duże pole interpretacji. Bo wypowiadane ze sceny kwestie nie zamykają Broniewskiego w wierszach i wspomnieniach swoich, i wielu innych pisarzy. Tylko otwierają możliwość widzom na jego wielowarstwowe odczytanie. 

/fot. www.teatrwybrzeze.pl//
Broniewski
autor: Radosław Paczocha
reżyseria: Adam Orzechowski
scenografia: Magdalena Gajewska
muzyka: Marcin Mirowski
obsada: Dorota Androsz, Agata Bykowska, Katarzyna Dałek, Sylwia Góra-Weber, Anna Kaszuba, Piotr Biedroń, Piotr Chys, Michał Jaros, Piotr Łukawski, Jakub Mróz, Robert Ninkiewicz, Cezary Rybiński, Marek Tynda, Piotr Witkowski

Zobacz także

0 komentarze

Kanał You Tube