Słoneczna linia, reż. Iwan Wyrypajew

10:17

W swojej nowej sztuce Iwan Wyrypajew porusza tematy, z którymi stykamy się, na co dzień, lecz przechodzimy obok nich udając, że nie widzimy. Te problemy jednak coraz bardziej dotykają, a konsekwencje odbijają się na nas i naszym życiu. Ale jak i czy w ogóle da się zmienić tę niemożność zrozumienia drugiego człowieka? Ten brak empatii i chęci wysłuchania? Czy w dzisiejszych czasach umiemy jeszcze rozmawiać? W sztuce Słoneczna linia reżyser zobrazuje każde z tych pytań, a na przykładzie pewnego małżeństwa pokaże, jak trudno zbudować relację z drugim człowiekiem

/fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska/

Piąta rano to nie pora na trudną rozmowę, wielokrotnie usłyszymy ze sceny, ale czy jakakolwiek pora będzie dobra na taką konfrontację? Nie przypadkowo o tę godzinę rozchodzić się będzie najczęściej. To ona z jednej strony przypomni o absurdzie kłótni, który wydarzać się będzie między bohaterami sztuki i to ona stanie się dobrym punktem na przerwanie potoku trudnych słów. Za jej przyczyną konfrontacja dwójki kochających się ludzi nie skończy się wcale, nie wzbudzi w nich poczucia bezsensowności sytuacji, która na nich spadła, nie zachęci do zatrzymania się i poruszenia małżeńskich problemów po dłuższej chwili i przemyśleniach. Tutaj, wszystko będzie musieć dziać się tu i teraz, ale bez żadnych konkretnych rozwiązań. To ma być kłótnia, która odwzoruje trudności rozmowy z drugim człowiekiem. Wytknie palcami problemy społeczeństwa, z którym nikt nie chce, ani nie może walczyć. Niemoc rozmowy i chęci zrozumienia drugiego człowieka doprowadza przecież do absurdów, takich jak te w sztuce Słoneczna linia i kiedy kurtyna opadnie ciężar spektaklu zwiśnie w powietrzu.

Małżeństwo, jakie wykreował Iwan Wyrypajew jest idealnym modelem na pokazanie nieszczęścia wspólnego życia, które gdzieś się przydarza i miłości do drugiego człowieka, która jest, i trwa pomimo wszystkiego. Cała jednak uwaga skupia się na bezsensowności słów, jakie między bohaterami padają. Ona chce, żeby on odczuwał ból egzystencjalny, bo inaczej to nie ma sensu, on chce namówić ją na dziecko. I tak w nieskończoność, wciąż o tym samym, lecz na inne sposoby. Różne podejścia, które zaprezentują bohaterowie zamiast zbliżać do pojednania od tego pojednania będą coraz bardziej oddalać, aż w końcu każde z nich wykona czyn, którego gorzko pożałuje. To wcale nie zdziwi, bo ten stan, do którego doprowadzać się będą bohaterowie przekroczy słoneczną linię szaleństwa. Nie da się przecież rozmawiać, kiedy nikt nie słucha. Kiedy nie ma ani odzewu z drugiej strony, chęci podjęcia współpracy, ani próby dojścia do jakiegokolwiek kompromisu. 

Postacie w sztuce Wyrypajewa, które zagrali: Karolina Gruszka i Borys Szyc, wiernie oddały myśl autora i wpisały się w małżeńskie ramy, i konflikty towarzyszące takim związkom. Choć wypadałoby zacząć od roli kobiecej, to w tym wypadku to Borys Szyc przywłaszczył swojej postaci całą scenę. Z jednej strony grał rozważnego i kochającego męża z drugiej zaś rozhisteryzowanego mężczyznę, który na swój dość dziwaczy sposób próbuje poradzić sobie z problemami. Jego rola, miejscami poważna, a miejscami zabawna, wybrany z nastroi wprowadzała do spektaklu. Śmialiśmy się i „płakali” razem z nim. A kiedy przyszedł moment kulminacji poszczególnych emocji, to nawet można było dotknąć prezentowanego przez parę szaleństwa. Karolina Gruszka, z kolei, wiernie towarzyszyła w tej drodze Szycowi. Choć miejscami jej rola nie do końca idealna, to na wykreowanie postaci dziwnej, myślącej tylko o swoim bólu wewnętrznym, żony wystarczyła. Ten duet podbił scenę, ale na swój własny sposób. Przerysowując, aż nazbyt postacie, dodając im wiele ekspresyjności. Dzięki temu, więcej powiedział poprzez swoje zachowania niż dialogi. Ich postawy wyraziły w sposób najprostszy z możliwych, więcej niż tysiąc słów. Rozmowy zaś, które toczyły się między kochającą parą dopełniły całości. Oddając główną idee Iwana Wyrypajewa mówiącą o braku komunikacji między ludźmi i trudnościach w byciu wysłuchanym, i słuchającym.

/fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska/
Słoneczna linia 
reżyseria: Iwan Wyrypajew
przekład: Agnieszka Lubomira Piotrowska
scenografia: Anna Met
kostiumy: Katarzyna Lewińska
muzyka: Cazimir Liske
konsultacja kaskaderska: Maciej Maciejewski
asystent scenografa i kostiumologa: Małgorzata Domańska
producent: Piotr Duda (WEDA Produkcje)
producent wykonawczy: Ewa Ratkowska
asystenci reżysera: Agnieszka Baranowska i Ewa Ratkowska
asystent producenta wykonawczego: Justyna Kowalska
obsada: Karolina Gruszka, Borys Szyc

Zobacz także

0 komentarze

YouTube