HOUELLEBECQ!, reż. Anders Carlsson

06:59

Twórczość Michela Houellebecqa pozwoliła aktorom stworzyć na scenie spektakl przedstawiający współczesne oblicze człowieka. Gorzkie i pozbawione miłości. Lecz nie będzie tutaj chodzić wyłącznie o miłość w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, czyli o uczucie jakim daży się dwoje ludzi, bo cała waga tego słowa i jego znaczenie skupi się na jednostce. Jej życiu. Działaniach. Wartościach

/fot. materiały prasowe/

W spektaklu HOUELLEBECQ!, w reżyserii Andersa Carlssona zobaczymy człowieka, który poprzez życie w obecnych czasach stał się pozbawioną jakichkolwiek emocji istotą. Rzec można, że stał się maszyną, która postępuje i działa według danego schematu. I rzeczywiście tak się dzieje, bo nakreślone przez Ilje Lehtinen i Andersa Carlssona, postacie działać będą zgodnie z regułami jaki stworzył współczesny świata. Mowa przede wszystkim o kapitalizmie i władzy. Aż trudno będzie uwierzyć, w jak bezmyślny sposób działać będą poszczególne jednostki. Jak próbując uratować się przed tymi mechanizmami, wpadać nieświadomie będą w jego ramy. I jasne stanie się, że życie na tzw. uboczu i zgrywanie kogoś kto daleki jest od tego wszystkie jest się marnym pomysłem. Bo tym swoim oddaleniem od świata i społeczeństwa, tą samotnością, udowodnią tylko jak bardzo nie potrafią poradzić sobie z rzeczywistością, która do ich dotyka.

Mimo jednak wszystko, mimo wielu działań i wielu typów ludzi, okazuje się że tak naprawdę wszyscy dążymy do jednego. Do zaspokojenia swoich potrzeb. Że od tysięcy lat wciąż działamy w zgodzie z piramidą Maslowa. U Carlssona szczególnie wybrzmią potrzeby seksualne człowieka. Jego erotyczne pragnienia. Jego pożądania. Aktorzy na każdym kroku stawiać będą tezę, że seks jest najważniejszą z ludzkich potrzeb. Że chęć jego zaspokojenie zaczyna opanowywać człowieka absolutnie. I tak jak wypada się zgodzić z tą tezą, wypada też zgodzić się z innymi wypływającymi z dialogów bohaterów. Bo nagle przez pryzmat pożądania seksualnego i chęci jego zaspokojenia zobaczymy wszystkie potrzeby człowieka. Wszystkie, które sprawiają mu ogromną radość, jak również te które władają jego umysłem. Przez ten pryzmat zobaczymy też ludzi samotnych, którzy poszukują miłości i czułości. Bliskości drugiego człowieka. Lecz jak zobaczymy w zakończeniu sztuki, bohaterowie targani własnymi pragnieniami i chęciami zawsze pozostaną bezbronni wobec swojego zwierzęcego instynktu. Mogą z nim walczyć, próbować go uśpić, ale te starania są marne.

Spektakl HOUELLEBECQ! podzielono na dwie części. Pierwsza z nich traktowała o człowieku i jego pragnieniach, o jego rozterkach i samotności. Druga zaś będąc krótkim uzupełnieniem pokazała jakim człowiek może stać się obojętnym żyjąc w danym społeczeństwie. Że otrzymując od tej grupy negatywne emocje, sam je przejmuje. A potem staje się dokładnie taki jak uczucia, którego do niego napływają. Dlatego też ta wizja była obrazem niezwykle przygnębiającym i destrukcyjnym. Dało się to wyczuć także poprzez warstwę wizualną tego spektaklu. Stworzono ją tak, aby ona również stanowiła jakąś część życia każdego z bohaterów. Dlatego jej przestrzeń była w dużej mierze niezagospodarowana. Zostawiono na niej obszerne wolne pola, na których bohaterowie mogli pokazać pustkę, która dominuje w ich życiu. Różne emocje targały nimi na scenie, a oni tę scenę zapełniali wszystkim tym co przychodziło do nich z każdą następną sceną. Jestem pod ogromnym wrażeniem gry aktorów, którzy potrafili to emocjonalne naładowanie przyjąć i odtworzyć go na scenie tak jakby było uczuciem które od zawsze mieli w sobie. Jakby pierwszy raz mierzyli się z tymi emocjami, chociaż spektakl ten grali już któryś raz z kolei. Robiło to ogromne wrażenie i mimo, że prezentowane przez nich dzieło nie należało do prostych to oni potrafili poradzić sobie z jego ciężarem. Potrafili zagrać na wysokim poziomie. I na zakończenie już recenzji muszę tylko dodać, że śpiew Wilhelma Enckella, jego niesamowita barwa głosu wzruszyła mną dogłębnie.

/fot. materiały prasowe/
HOUELLEBECQ!
Ilja Lehtinen i Anders Carlsson na podstawie twórczości Michela Houellebecqa
reżyseria: Anders Carlsson
obsada: Wilhelm Enckell, Kristofer Gummerus, Tuuli Heinonen, Sannah Nedergård

Zobacz także

0 komentarze

YouTube